Saturday, 21 November 2009

#269 Nie pryskane

Większość naszych rodakow ma wrodzoną żyłkę do handlu. Kiedyś jeździło się do Berlina handlować jajkami na skrzyżowaniach, dzisiaj targujemy się o cenę żarówki w supermarkecie. Coraz częściej też sytuacja finansowa zmusza ludzi do podjęcia rozpaczliwych wręcz prób sprzedania czegokolwiek w miejscach zupełnie do tego nieodpowiednich. Tak więc chcąc czy nie chcąc tradycja nie umiera a pomysłowość ludzka przechodzi najśmielsze wyobrażenia.

A piszę o tym wszystkim bo odkąd zobaczyłem stoisko pewnego starszego pana w przejściu podziemnym koło dworca w Krakowie, zacząłem niejako przy okazji dokumentować asortyment na takich napotkanych 'straganach'. Jest to najczęściej smutny widok, przy którym starsze panie handlujące stanikami na ulicy reprezentują poziom galerii handlowej.

Tak więc co jakiś czas będą wpadać tu takie 'nie pryskane' pstryki.

269.1.jpg

269.2.jpg